powiększ tekst A A A

czwartek 30.06.2011

Kategoria
Pozostałe informacje

Puchar Wójta Gminy dla Łąkty Dolnej

Rozegrane przy fatalnych warunkach atmosferycznych, przy ciągle padającym deszczu i rozmokłym boisku mecze finałowe, były bardzo zacięte i o końcowych wynikach rozstrzygnąć musiały dopiero rzuty karne. W małym finale skuteczniejsza była w nich reprezentacja Leszczyny, która po remisie 2 : 2 wygrała w rzutach karnych 4 : 3.
W dużym finale, czyli meczu o zwycięstwo w całym turnieju, spotkały się reprezentacje Trzciany i grającej w żółtych strojach Łąkty Dolnej. Także tutaj rywalizacja była bardzo zacięta. W końcowej części spotkania doszło do wydarzeń, jakie w ogóle nie powinny mieć miejsca. Sędzia najpierw potykotwał wątpliwy rzut karny w ostatniej minucie meczu, a potem przerwał serię rzutów karnych, uznając winę Trzciany, co oznacza walkower i zwycięstwo Łąkty Dolnej. Pisze o tym nasz korespondent Dominik Kędra, który relacjonował większość pojedynków. Jemu oraz Maciejowi Królowi serdecznie dziękuję za współpracę.

     MECZ O I. MIEJSCE

ŁĄKTA DOLNA -TRZCIANA (2 : 2) - WALKOWER 3 : 0

Wielki finał XII. Turnieju o Puchar Wójta Gminy Trzciana zapowiadał się niezwykle interesująco. Drużyna Trzciany (obrońca trofeum zdobytego przed rokiem) miała w planach po raz piąty wygrać imprezę, natomiast młoda ekipa Łąkty Dolnej pragnęła przypomnieć sobie zwycięskie chwile sprzed dziewięciu lat. Ponadto do składu Łąkty Dolnej powrócił niezwykle ważny zawodnik - Krzysztof Trzeciak. Przyjemne dla oka widowisko pokrzyżowała niestety pogoda, a także jak się później okazało. sędzia, którego decyzja z ostatniej minuty meczu wzbudziła dużo emocji i kontrowersji.
Pierwsze minuty spotkania to bardzo spokojna gra z obu stron. Ani zawodnicy Łąkty Dolnej, ani Trzciany nie kwapili się do jakiś bardziej zdecydowanych ataków. Jedynie po rzucie wolnym Łukasz Krakowski zmusił do wysiłku Karola Piszczka, który dzięki fenomenalnemu refleksowi zdołał wybić lecącą w okienko futbolówkę na rzut rożny. W 18. minucie powinno być 1:0 dla Trzciany. Swoje jednak zrobiła wspomniana wcześniej pogoda. Lecąca do siatki, tuż przy słupku piłka, zatrzymała się w błocie przed bramką. Prawie identyczna sytuacja miała miejsce po drugiej stronie boiska, kiedy to Sławomir Mech zwodem minął obrońcę i pewnie uderzył obok wychodzącego z bramki Daniela Widły. W 30. min gry ujrzeliśmy pierwszego gola. Trzeba przyznać bardzo zasłużonego dla ekipy Trzciany. Strzelcem okazał się Karol Drożdż, który mocnym strzałem przy słupku nie dał szans na obronę Piszczkowi. Pierwsza połowa zakończyła się zatem zasłużonym prowadzeniem drużyny w pomarańczowych koszulkach.
Druga połowa meczu, toczona w coraz cięższych warunkach atmosferycznych (mocno padający deszcz), miała już nieco inny przebieg. Więcej z gry piłką mieli zawodnicy Łąkty Dolnej, ale to Trzciana stworzyła więcej dobrych okazji do zdobycia kolejnych goli. Na początku tej odsłony meczu dobrą okazję w polu karnym zmarnował Michał Kukla, który nieczysto trafił w piłkę i ta wyszła na aut bramkowy. Kolejne okazje do bramek były już autorstwa drużyny przeciwnej. Świetne okazje sam na sam z Piszczkiem marnowali Drożdż i Krakowski. Ostatnie 15 minut drugiej połowy to dążenie do wyrównania przez graczy Łąkty Dolnej, którzy jednak nie potrafili doporwadzić do wyrównania i ewentualnych rzutów karnych. Nadeszła w końcu feralna 80 minuta (według regulaminu ostatnia) minuta spotkania. W polu karnym Trzciany doszło do zamieszania, w którym to jeden z piłkarzy w żółtych koszulkach uniósł zdecydowanie za wysoko nogę, a Krzysztof Łukasik zasłaniając twarz przed ewentualnym urazem, został trafiony piłką w rękę. Sędzia Paweł Rajca chyba sam nie wiedział, w którą stronę ma zagwizdać. W konsekwencji popełnił błąd, dając tym samym zawodnikom Łąkty Dolnej niepowtarzalną szansę na doprowadzenie do serii rzutów karnych i ewentualną wygraną w całym turnieju. Ponadto ukarał dwóch zawodników czerwonymi kartonikami - najpierw zawodnika "faulującego" ukarał drugą żółtą kartką i nakazał opuścić boisko, a następnie za protesty to samo uczynił z Danielem Gutowskim. Łąkta Dolna nie zmarnowała tej szansy. Krzysztof Trzeciak pewnie wyegzekwował jedenastkę i doszło do serii rzutów karnych, ale. wykonano ich w sumie tylko 3. Dlaczego? Sędzia poczuł się zagrożony ze strony zawodników Trzciany i zakończył mecz. Tak więc sensacja stała się faktem. Turniej wygrała Łąkta Dolna.
Przed rozpoczęciem tegorocznych rozgrywek mało kto stawiał na reprezentantów Łąkty Dolnej. A jednak! Młodość i ambicja wzięły górę i to Łąkta Dolna cieszy się ze zdobycia po raz trzeci w swojej historii Pucharu Wójta Gminy Trzciana, który uroczyście zostanie jej przekazany, zgodnie z tradycją, na tegorocznym Święcie Gminy Trzciana w ostatnią niedzielę lipca. Smak zwycięstwa jest tym większy, że udało się w końcu wygrać innej drużynie niż Trzciana i Kierlikówka, które były zdecydowanymi hegemonami rozgrywek od 2005 roku i na przemian dzieliły między sobą zwycięstwa w Turniejach o Puchar Wójta. Gratulacje dla zwycięzców!

MECZ O III. MIEJSCE


LESZCZYNA - KAMIONNA 2 : 2, KARNE 4 : 3

Mecz o trzecie miejsce, czyli final pocieszenia, dla zespołów Leszczyny i Kamionnej był niezwykle prestiżowy. Obie druzyny przystapily do meczu bez bardzo ważnych ogniw - w Leszczynie zabraklo braci Slawomira i Janusza Osików oraz Lukasza Wójcika, natomiast Kamionnej przyszlo sobie radzić tak jak przed tygodniem, czyli bez Jarosława Pastuszaka. Faworytem spotkania byla jednak ekipa grajaca w zielonych strojach, czyli Kamionna.
Pierwsze minuty meczu - to przewaga Kamionnej, jednak nie udokumentowana zdobyciem bramki. Zemściło się to już w 7. minucie, kiedy to źle ustawionego Krzysztofa Wiśniowskiego strzałem z ostrego kąta zaskoczył Paweł Stabrawa. W dalszej części spotkania przewaga przegrywających w tym momencie nie podlegała dyskusji. Bardzo dobre sytuacje zmarnowali m.in. Maciej Mucha, który nie wykorzystał "sam na sam" z bramkarzem Leszczyny Patrykiem Kłóskiem, oraz Kamil Górka, w sobie tylko wytłumaczalny sposób nie trafił do pustej bramki. W 31. min ambitnie dążący do wyrónania reprezentanci Kamionnej doprowadzili do zmiany rezultatu. Po zbyt długim przetrzymywaniu piłki przez bramkarza, do piłki ustawionej na około 14 metrze podszedł Sebastian Wiktor i pewnym strzałem doprowadził do wyrównania. Zatem do przerwy wynik brzmiał 1:1.
Druga połowa meczu rozpoczęła się od mocnego uderzenia. W 45 minucie gry, za sprawą Karola Pastuszaka, Kamionna wyszła na zasłużone prowadzenie. Otrzymał on dobre podanie z lewej flanki i stojąc nie pilnowanym 6 metrze spokojnie skierował piłkę do siatki. Swoje sytuacje w tej części spotkania mieli także zawodnicy Leszczyny, ale nie potrafili ich wykorzystać.
Końcówka spotkania należała już jednak do reprezentantów tejże wioski. Ich starania na wyrównanie zostały nagrodzone. W 72. min meczu Krzysztof Chojecki zdobył swojego 3. gola w tegorocznym turnieju. Miał jednak sporo szczęścia, gdyż piłka przed oddaniem strzału zatrzymała się w wielkiej kałuży pod bramką rywali. Do końca wynik nie uległ już zmianie i zwycięzcę musiały wyłonić rzuty karne. W nich lepsi okazali się zawodnicy Leszczyny, wygrywając 4:3. To właśnie oni odbiorą puchar za zdobycie 3. miejsca w turnieju.

 

TRZCIANA - LESZCZYNA 5 : 2


Spotkanie półfinałowe niespodziewanego zwycięzcy pierwszego eliminacyjnego pojedynku - Leszczyny - grającej w białych koszulkach (1:0 z Kierlikówką) i ubiegłorocznego triumfatora rozgrywek o Puchar Wójta - Trzciany - zapowiadał się niezwykle interesująco. Młoda ekipa z Leszczyny wcale nie stała na straconej pozycji, co potwierdziło się już w pierwszych minutach meczu. Motorem napędowym ich akcji okazywali się bracia Sławek i Janusz Osika, których szybkość sprawiała dużo problemów defensywie Trzciany. Po wstępnym badaniu sił z obu stron rozpoczęła się ofensywa graczy w białych koszulkach. W 12 min powinno być 1:0 dla Leszczyny, kiedy to Łukasz Wójcik uderzył zza pola karnego na bramkę Daniela Widły, jednak piłka odbiła się od słupka i spadła tuż przed linią. Bramkarz w tej sytuacji nie miałby nic do powiedzenia. Trzciana natomiast ograniczała się jedynie do nieśmiałych ataków. Jedną z nielicznych akcji zakończył strzałem Karol Drożdż, ale futbolówka nie trafiła do bramki strzeżonej przez Patryka Kłóska. W 29 minucie gry zawodnicy Leszczyny dopięli swego. W sytuacji sam na sam z Widłą znalazł się Sławomir Osika i nie zmarnował tej szansy. Zasłużone 1:0 dla Leszczyny. Po strzelonym golu wydawało się, że gracze Leszczyny cofną się nieco do defensywy, ale były to tylko pozory. Nadal dążyli oni do zdobywania bramek. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 1:0, ale... już po 33 minutach gry (w regulaminie ustalono 2 x 40 min). Błąd sędziego, ale przecież pomylić się może każdy. Druga odsłona zaczęła się więc od dokończenia pierwszej. Zawodnicy ustawili się na tych samych połowach co przed przerwą. Zaraz po rozpoczęciu tego czasu mogło być 2:0, jednak znów w identycznych okolicznościach, jak w pierwszej połowie, piłka po strzale Krystiana Tracza zatrzymała się na słupki trzciańskiej bramki. O dużym pechu mogli mówić zawodnicy Leszczyny, gdyż chwilę później w ostatniej akcji "pierwszej połowy" wyrównującą bramkę zdobył Łukasz Krakowski, wykazując się dużym sprytem i posyłając piłkę z ostrego kąta w długi róg. Po chwili nastąpiła zmiana stron i rozpoczęła się właściwa druga odsłona meczu, która bezwzględnie należała do zawodników Trzciany. Na kolejne bramki nie trzeba było długo czekać. Po 10 minutach gry w drugiej połowie nastąpiły dwie sytuacje, które ustawiły przebieg spotkania już do końca. Najpierw w 51 min. Karol Drożdż wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie, posyłając piłkę lobem nad wychodzącym bramkarzem. Parę sekund później Łukasz Krakowski huknął z dystansu i piłką odbijając się od poprzeczki po raz trzeci wpadła do bramki Kłóska. W 61 min Trzciana powiększyła prowadzenie. Hat - tricka skompletował Łukasz Krakowski i było 4:1. Trzy minuty później Leszczyna zmniejszyła dystans. Zza pola karnego Krzysztof Chojecki technicznym strzałem pokonał Widłę. Zawodnicy Leszczyny nie zamierzali się poddawać. Swoje kolejne szanse zmarnował Chojecki, który jednym razem z ostrego kąta nie zaskoczył bramkarza po raz drugi, a następnym obił słupek podobnie jak wcześniej jego dwaj koledzy. W samej końcówce wynik ustalił Michał Poznański i mecz zakończył się wynikiem 5:2 dla Trzciany.
Jednak młodej ekipie z Leszczyny należą się słowa uznania za walkę do samego końca. Natomiast zespół Trzciany za tydzień stanie przed szansą obrony trofeum zdobytego rok temu, a jego przeciwnika wyjawił drugi pojedynek Kamionna - Łąkta Dolna.

ŁĄKTA DOLNA - KAMIONNA 3 : 2

 Po występach obu drużyn w pierwszej rundzie XII Turnieju Piłki Nożnej o Puchar Wójta Gminy Trzciana zapowiadał nam się mecz na wyrównanym poziomie. Rzeczywiście tak było. Kamionna przystąpiła do pojedynku w osłabionym składzie, bo bez swojego czołowego zawodnika i goleadora, Jarosława Pastuszaka. Łąkta Dolna natomiast wystąpiła w składzie podobnym do tego sprzed tygodnia.
Pierwsze minuty spotkania pokazały nam, że to Kamionna będzie narzucała swój styl gry. Kibice długo na bramkę nie czekali, bowiem w 7 minucie gry Maciej Mucha otrzymał piłkę od swojego kolegi na 16 metrze przed bramką Karola Piszczka i płaskim strzałem w długi róg bramki pokonał łąkieckiego bramkarza.
Zapowiadało się, że Kamionna będzie dłużej utrzymywała się przy piłce. Próbowała, ale częste straty skrzydłowych skutkowały niebezpiecznymi kontratakami drużyny z Łąkty. Jeden z nich zakończył się faulem na około 24 metrze przed bramką Kamionnej. Do piłki podszedł Sławomir Mech (strzelec bramki z rzutu wolnego w meczu z Rdzawą) i po raz kolejny w ten sposób strzelił gola. Miał przy tym dużo szczęścia, ponieważ bramkarz Kamionnej nie zdołał wybić uderzonej wprost w niego piłki. Była dopiero 14 minuta gry.
Łąkta złapała wiatr w żagle. Michał Kukla przesunął się bliżej bramki rywali i zwiększył szybkość ataku i siłę rażenia. W 19 minucie pojedynku Bartłomiej Wrona pokazał w jaki sposób powinien grać rasowy skrzydłowy. Do samego końca pobiegł za piłką i wymusił błąd obrońcy, odebrał piłkę, strzelając później piękną bramkę. Kilka chwil później było już 3:1, a to za sprawą wspomnianego Michała Kukli, który bardzo silnym uderzeniem z około 7 metrów skierował piłkę tuż pod poprzeczkę bramki, nie mającego szans na obronę bramkarza z Kamionnej.
Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem nie odzwierciedlającym sytuacji na boisku. Trzeba jednak pamiętać, że w piłce nożnej to skuteczność odgrywa największa rolę.
Druga połowa to spokojna gra Łąkty, która sprawiała wrażenie zadowolonej z wyniku. Kamionna próbowała wyrównać. Poświęcenie zawodników obu drużyn było wielkie. Kamionna strzeliła jeszcze jedną bramkę. Po raz kolejny zrobił to Maciej Mucha, który po rajdzie prawą stroną boiska ominął trzech obrońców Łąkty i ulokował piłkę w siatce. Ostatnie dziesięć minut meczu nie przyniosło żadnych zmian i to Łąkta Dolna zagra w finale z drużyną Trzciany.

 

KIERLIKÓWKA - LESZCZYNA 0 : 1

Mecz inauguracyjny XII Turnieju o Pucharu Wójta Gminy Trzciana to starcie reprezentacji wsi Kierlikówki i Leszczyny. Niekwestionowanym faworytem w tym spotkaniu była drużyna z Kierlikówki, która co roku pokazuję, że doświadczenie zawodników grających w klubie Trzciana 2000 przynosi efekty. Tym razem, jak się przekonamy, doświadczenie nie sprostało woli walki i determinacji.
Od pierwszych minut było widać przewagę piłkarzy z Kierlikóki, grających w czerwonych strojach. Zawodnicy z Leszczyny sporadycznie znajdowali się pod bramką rywala, tak jak w 15 minucie po błędzie obrońcy z Kierlikówki. Jednak, kiedy dochodziło już do takich sytuacji, to sytuację musiał ratować Daniel Kukla - bramkarz Kierlikówki.
Cała pierwsza połowa to przewidywana przewaga Kierlikówki z groźnymi kontratakami Leszczyny. Jednak statystyki strzałów celnych na bramkę przeważały na korzyść drużyny w biało - czarnych strojach.
Drugą połowę rozpoczęły ataki Leszczyny, która uzyskiwała przewagę. Dopiero w 10 minucie gry w drugiej połowie do głosu doszedł Jakub Kluba z Kierlikówki, który w akcji sam na sam zrobił prawie wszystko, ale bramkarz czubkiem buta skierował piłkę obok bramki. Trzeba przyznać, że młody bramkarz Leszczyny, Patryk Kłósek, spisywał się tego dnie wyśmienicie. W 20 minucie zatrzymał kolejny strzał na bramkę, tym razem Rafała Kukli.
W 16 minucie drugiej połowy zobaczyliśmy piłkę w siatce, ale w tym samym momencie została uniesiona również chorągiewka przez sędziego asystenta. Leszczyna musiała jeszcze zaczekać na swoją bramkę.
Nie trwało to zbyt długo. Sześć minut później strzał jednego z zawodników Leszczyny Daniel Kukla niefortunnie sparował pod nogi Krzysztofa Chojeckiego, który zachował zimną krew i skierował piłkę do pustej bramki. Pierwsze trafienie turnieju i ostatnie w tym meczu. Do końca spotkania Kierlikówka próbowała odzyskać starty, ale bezskutecznie. Mecz zakończył się niespodziewanym rezultatem 1:0 dla reprezentacji Leszczyny.

UJAZD - KAMIONNA

Spotkanie Kamionna - Ujazd, jak się spodziewano, toczone było pod dyktando zawodników z Kamionnej. Już na początku spotkania rzutu karnego nie wykorzystał jednak Artur Hojda. Kolejne minuty to dominacja "zielonych", którzy udokumentowali swoją przewagę zdobyciem pierwszego gola przez najlepszego napastnika Jarosława Pastuszaka. Drugiego w 33 minucie gry strzelił Waldemar Hojda. W zamieszaniu podbramkowym wpakował z bliska piłkę do siatki. W samej końcówce pierwszej odsłony Jarek Pastuszak zdobył swojego drugiego gola, potężnym uderzeniem w samo okienko bramki rywali. Do przerwy 3:0 dla Kamionnej.
Druga połowa zaczęła się od mocnego uderzenia i kontaktowego gola, którego dla Ujazdu strzelił Mateusz Robak. Zawodnicy Ujazdu zwietrzyli swoje nadzieje na choćby remis w tym spotkaniu, jednak Kamionna znowu przejęła inicjatywę, której nie oddała już do końca. Wynik meczu ustalił Maciej Mucha, uderzając technicznie pod poprzeczkę bramki strzeżonej przez syna długoletniego bramkarza Ujazdu Adama Matrasa - 16-letniego Rafała. Kamionna strzeliła jeszcze piątego gola, ale sędzia Mateusz Kruczek odgwizdał pozycję spaloną. W sumie zdecydowane i zasłużone zwycięstwo jednego z tegorocznych faworytów do Pucharu Wójta.

 

ŁĄKTA DOLNA - RDZAWA

Spotkanie reprezentacji Łąkty Dolnej (żółto - zielone stroje) i Rdzawy było zacięte i wyrównane. Doświadczeniu i ambicji zawodników Rdzawy, w której szeregach grali m. in. Robert Grabowski i bracia Ujejscy rywale przeciwstawili młodość i szybkość oraz lepszą kondycję. O losach meczu zdecydowały dwie bramki zdobyte przez zawodnika najmłodszego pokolenia łąkieckich piłkarzy - Sławomira Mecha. Pierwszą bramkę zdobył w pierwszej połowie gry. Pierwsza połowa zakończyła się jednak remisem, bo po rzucie wolnym przytomnie w polu karnym zachował się Dominik Kędra, posyłając piłkę do bramki dobrze broniącego bramkarza Łąkty - Piszczka. Było to w 38 minucie gry.
Na początku drugiej połowy gry zaznaczyła się przewaga drużyny z Łąkty Dolnej. Jej efektem była druga bramka zdobyta przez Sławomira Mecha. Dwie minuty później Rdzawa miała znakomitą okazję na wyrównanie, ale rzutu karnego, przyznanego za faul w polu karnym na Macieju Królu, nie wykorzystał Marcin Ujejski. Inna sprawa, że znakomicie interweniował łąkiecki bramkarz. Losy spotkania ważyły się do ostatniej minuty nieco przedłużonego czasu gry. Mocno zmęczeni, ale ambitnie grający zawodnicy z Rdzawy za wszelką cenę dążyli do wyrównania i mieli ku temu okazje. Jeden ze strzałów znakomicie wybronił Piszczek, drugi wylądował na słupku. Piłkarze z Łąkty nie ograniczali się do obrony własnej bramki, ale próbowali groźnie atakować i przenosili grę na połówkę rywali. Ta taktyka przyniosła im powodzenie i minimalną, jednobramkową wygraną.

WYNIKI XII. TURNIEJU PIŁKI NOŻNEJ O PUCHAR WÓJTA GMINY TRZCIANA

I runda:
19-06-2011 godz. 14.00 Kierlikówka - Leszczyna (mecz nr 1) 0 : 1
16.00 Kamionna - Ujazd (mecz nr 3) 4 : 1
18.00 Rdzawa - Łąkta Dolna (mecz nr 2) 1 : 2

II runda - półfinały:
26-06-2011 godz. 16.00 Trzciana - Leszczyna 5 : 2
18.00 Łąkta Dolna - Kamionna 3 : 2

Finały:
03-07-2011 godz. 16.00 - Mecz o III miejsce: Leszczyna - Kamionna 2 : 2 - karne 4 : 3
18.00 - Mecz o I miejsce: Łąkta Dolna - Trzciana (2 : 2) - karne - mecz przerwany -
Walkower 3: 0 dla Łąkty Dolnej.