powiększ tekst A A A
Emilia Lalik

Emilia Lalik, z domu Wołowiec, urodziła się w Leszczynie. Jej ojciec był w wójtem tej wsi w czasie I wojny światowej Ukończyła 7 klas miejscowej szkoły. Choć była zdolna, nie mogła się uczyć dalej, bo w domu była bieda. Pracowała więc w gospodarstwie ojca. W 1945 roku wyszła za mąż, za miejscowego gospodarza, Szymona Lalika. Została matką czworga dzieci. Zdolności artystyczne odziedziczyła po swoim ojcu.
Od najmłodszych lat pisała wiersze i układała przyśpiewki oraz okolicznościowe przemówienia. Nie było w Leszczynie większej imprezy, podczas której nie wykorzystywano by jej tekstów. Napisała nawet dla miejscowego teatrzyku amatorskiego scenariusz "Wesela wiejskiego".
Od 1980 roku była członkiem, działającego przy żegocińskim Gminnym Ośrodku Kultury, Koła Twórców Ludowych. Od tego też czasu zaczęła gromadzić swoje wiersze. Dzięki temu możliwe stało się wydanie, w dziesiątą rocznicę jej śmierci, tomiku wierszy zatytułowanego "Polskie kwiaty".

Jej wiersze, tchnące wielkim umiłowaniem leszczyńskiej przyrody, domu rodzinnego, prostotą słowa i rymów, potrafią dziś jeszcze wzruszyć i dostarczyć radości. W niektórych wykazała się dużym poczuciem humoru i bystrą obserwacją realiów wsi, w której przyszło jej żyć. Jej poezja i hafty (druga jej pasja) znalazły wielokrotnie uznanie jurorów różnych konkursów. Wiersz "Fiołek" został wyróżniony w konkursie czasopisma "Wieści".

 

                           

Polskie kwiaty

Pójdźcie więc do nas, Wy polskie kwiaty,
Niech Was obejmę w ramiona.
Wy polskie kwiaty, które przed laty
Kraj nasz tuliły do łona.

Wy polskie kwiaty z Monte Cassino,
Wy spod zwycięskiej Warszawy.
Wy z Westerplatte i Wy znad Oki,
Co zdobyłyście dość sławy.

Naszej Ojczyzny synowie drodzy!
Purpurą krwi Waszej kwiaty rozkwitły,
Duchem byliście bogaci, a w broń ubodzy,
Sercem wygrywaliście bitwy.

Wy nie zginiecie w naszej pamięci,
Wy, najpiękniejsi z kwiatów.
Dopóki polska krew płynąć będzie
W sercach nas, wiernych Polaków.

Miłości i krwi nie żałujecie
Dla drogiej polskiej ziemi.
Kwitnąć i wonieć nie przestaniecie,
Bo wyście solą ziemi.

 

Nie dane było poetce zbyt długie życie. Zmarła, po rocznej chorobie, w wieku zaledwie 65 lat. Choroba współczesnych cywilizacji - nowotwór - przerwała jej nić życia. Życia krótkiego, ale jakże pięknego. Pięknego dlatego, że miała wspaniałych rodziców, dlatego, że mogła urodzić i wychować czwórkę dzieci. Pięknego także dlatego, że mogła pomagać innym i dostarczać im radości z pisanych na różne okazje wierszy i przyśpiewek. Pięknego, bo ściśle związanego z przyrodą i jej twórcą - Bogiem.
Jej grób na leszczyńskim cmentarzu zdobi sentencja: "Bądź wola Twoja". Takiej właśnie sobie zażyczyła, gdy umierała w rodzinnej Leszczynie. Już przez 10 lat odwiedzają ten grobowiec jej dzieci i wnuki oraz sąsiedzi i znajomi. To właśnie im poświęciła swoje pracowite życie. Odwiedzą i w tym roku wznosząc do Boga modlitwę za zmarłą, paląc znicze i przynosząc ,tak przez nią ulubione, polskie kwiaty. Znów będzie tak, jak napisała w wierszu jej koleżanka Anna Łękawa:
Na Twej mogile znicze zapłoną
kielichy kwiaty pochylą czule.
I my żegnamy Ciebie milczeniem,
niemą modlitwą -
Żegnaj poetko ludowa !